Baltic Express: Nowy pociąg Hop-On Hop-Off w Europie Środkowej

11 min czytania

Baltic Express wyrusza ze stolicy Czech w rześki zimowy poranek. Gdy niebo się rozjaśnia, średniowieczna Praga jest transmitowana przez okna pociągu niczym zwiastun Netflixa. Z foteli w prywatnych przedziałach wyłania się miasto rokokowych zamków i szerokich bulwarów: „Paryż Wschodu”, w większości nietknięty przez nazistowską okupację w latach 40-tych i socjalistyczne planowanie w latach 70-tych. Chwilę…

Czytaj dalej

Nowe połączenia

Niedawno uruchomiona trasa z Pragi do Gdyni na polskim wybrzeżu Bałtyku kursuje cztery razy dziennie i zabiera podróżnych bezpośrednio do najbardziej tętniących życiem i mniej turystycznych miast Europy Środkowej, do których wcześniej trudno było się dostać. Połączenie to przyciągnie międzynarodowych podróżnych, którzy chcą połączyć wypad do miasta z wiejskimi doświadczeniami, a następnie wakacjami na plaży.

Reklama
Ad image

Określenie „Baltic Express” jest ambitnym nadużyciem. Nowe, 878-kilometrowe połączenie nie jest bowiem jedną z popularnych w ostatnich latach szybkich tras, takich jak Londyn-Amsterdam czy Stambuł-Ankara, stworzonych z myślą o konkurowaniu z tanimi liniami lotniczymi. Zamiast tego, ośmiogodzinna podróż oferuje malowniczą wycieczkę historyczną przez nakładające się imperia przez niektóre z najbardziej tętniących życiem miast w Czechach i Polsce, w tym Gdańsk i Poznań. Co najlepsze, ta bardzo przystępna cenowo i pełna wrażeń podróż pozwala pasażerom na wsiadanie i wysiadanie w dowolnym miejscu.

Stacja w Pradze

Moja podróż rozpoczęła się na praskiej stacji Hlavní Nádraží. Z zewnątrz stacja wygląda jak katedra podróży pociągiem, z bliźniaczymi kopułami wznoszącymi się z dachu niczym rzymskie świątynie. Stacja została zbudowana w 1871 roku, kiedy Cesarstwo Austro-Węgierskie, które rządziło Europą Środkową, położyło tory kolejowe wokół imperium jako sposób na przepuszczenie całego handlu i bezpieczeństwa przez stolicę cesarstwa, Wiedeń.

Spójrz w górę, aby dostrzec strzeliste kopuły i romańskie posągi w secesyjnej części praskiego dworca Nádraží Hlavní (kredyt: Alamy)
Spójrz w górę, aby dostrzec strzeliste kopuły i romańskie posągi w secesyjnej części praskiego dworca Nádraží Hlavní (kredyt: Alamy)

Wewnątrz dworca, główna hala odjazdów Nádraží Hlavní została udekorowana, gdy Republika Czeska była częścią Imperium Radzieckiego i jest socjalistyczną tęczą podstawowych kolorów. Jednak większość pasażerów nie wie, że piętro wyżej znajduje się oryginalna poczekalnia w stylu secesyjnym, a strzelista kopuła na wyższym poziomie z widokiem na romańskie posągi i polerowane mosiężne szyny. W 2024 roku w sąsiednim salonie otwarto fantazyjną kawiarnię Foyer, serwującą czeskiego rieslinga i ciastka viennoiserie wysoko nad hoi polloi. To dobry sposób na rozpoczęcie kontynentalnej wędrówki.

Reklama
Ad image

Czas na przesiadkę

Po zaledwie godzinie podróży na pokładzie Baltic Express, mój pierwszy przystanek przesiadkowy znajduje się w Pardubicach. To 100-tysięczne miasto emanuje czeskim urokiem. Rynek starego miasta przypomina Pragę, z wieżami kościołów w kształcie rakiet kosmicznych i kamienicami w każdym odcieniu pastelu. Austro-węgierskie kamienice w Pardubicach są tak samo fantazyjnie znajome, jak w każdym mieście imperium: Sarajewo, Brno, Lwów. A jednak turystów tego dnia mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Jak na ironię, pomniki w Pardubicach upamiętniają miejsce narodzin czeskiego lotnika Jana Kašpara. W 1911 roku Kašpar poleciał na południe z Pardubic do Pragi, podążając wzdłuż torów kolejowych używanych obecnie przez Baltic Express. Od tego czasu mechaniczna wydajność lotnictwa konkuruje z romantyzmem kolei.

Dołączam do Baltic Express na godzinę przed zachodem słońca. Topografia wznosi się w kierunku polskiej granicy, falując zielonym połyskiem. Najpierw dębowe lasy, zdziczałe jelenie i lodowate strumienie. Następnie lasy sosnowe, domki myśliwskie i głębokie śniegi, gdy pociąg wjeżdża w coraz szybciej zapadającą noc. Ponieważ Europa stała się bezgraniczna, tylko chóralne ćwierkanie z sieci komórkowych pasażerów wita nasz pociąg w Polsce.

Pasażerowie mogą wsiadać i wysiadać z Baltic Express, aby zwiedzić miasta i miasteczka na trasie (Źródło: České dráhy)

Spotkanie w przedziale

Dzielę kabinę z kobietą o imieniu Marta Kortas, która pracuje w gdańskiej branży analityki danych. „Pociąg nawiązał dla mnie nowe połączenie, ponieważ mam przyjaciół w Pradze i południowej Polsce” – mówi mi. Region wiejskiego Śląska miga w ciemności, gdzie pasażerowie mogą wysiąść w termalnych źródłach i kopalniach soli. Kortas mieszkała tutaj podczas pandemii.

„Marzyłam nawet, że mogłabym tu wrócić i dojeżdżać pociągiem do biura przez kilka dni w miesiącu. Bezpośrednie połączenia między Pragą, Wrocławiem i Poznaniem znacznie ułatwiają realizację tego marzenia”.

Marta Kortas

Około godziny 20:00 wysiadam wraz z polskimi biznesmenami, aby spędzić noc we Wrocławiu, historycznym trzecim mieście w Polsce. Przez prawie sto lat przed 1945 rokiem Wrocław był niemieckojęzycznym miastem Breslau, a jego krzyżacko-gotycki dworzec kolejowy został zaprojektowany przez pruskiego architekta. Po II wojnie światowej granice Polski przesunęły się jednak na zachód, a stacja kolejowa znana wcześniej jako Breslau Hauptbahnhof została przemianowana na Wrocław Główny – choć bezpośrednie połączenia do Berlina nadal kursują po torach położonych przez Cesarstwo Niemieckie ponad sto lat temu.

Budzę się w wirującym śniegu Wrocławia i po raz trzeci wsiadam do Baltic Express, przechadzając się wzdłuż ośmiowagonowego pociągu, aby zmierzyć liczbę pasażerów. Są stojaki na rowery i stoliki, wagon restauracyjny i bar kawowy, zajęte przez wszystkich, od polskich babć po czeskich pracowników. Jest to mieszanka oczekiwana przez Jana Hrabáčka z czeskiego narodowego operatora kolejowego České Dráhy, z którym rozmawiam po drodze.

„Mamy już połączenie z Pragi do Budapesztu i Warszawy” – mówi Hrabáček, który pomógł opracować trasę Baltic Express. „Ideą czeskich i polskich ministrów transportu było więc połączenie najszybszej możliwej trasy z Pragi i Wrocławia nad morze”. Turystyka, a nie biznes, będzie kluczowym czynnikiem napędzającym lato: Czesi jeździli na południe do Chorwacji na wakacje, mówi Hrabáček, ale teraz jest to drogie. „Czesi „znaleźli” Polskę jako cel podróży, ponieważ plaże są wspaniałe, a pogoda stała się cieplejsza”.

Leszno to piękne średniowieczne miasto w zachodniej Polsce, które jest często pomijane przez podróżnych (Credit: Alamy)

Urokliwe miejsca

Radość z Baltic Express polega na tym, że pozwala on spędzić kilka godzin w miejscach, które w przeciwnym razie można by przeoczyć, takich jak polskie uzdrowisko Kłodzko czy średniowieczne Leszno. Mój przedostatni pit stop robię w Poznaniu, kulturalnej stolicy Polski, która ma rynek tak piękny, jak każdy inny z bajki Disneya.

Zaczynam od Muzeum Wojskowego na rynku, gdzie eleganckie napoleońskie tuniki i efektowne stroje lotnicze – polscy żołnierze wiedzieli, jak się ubierać – opowiadają o mroczniejszej historii. Polska cieszyła się tylko 50 latami niepodległości w ciągu ostatnich dwóch stuleci z powodu austro-węgierskich, nazistowskich i sowieckich okupantów, co sprawia, że ochrona kultury kraju w trudnych czasach jest jeszcze bardziej imponująca.


Zaplanuj swoją podróż

Baltic Express zatrzymuje się w ponad 20 ekscytujących miejscach, w tym w dwóch wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Podróż można przerwać, spędzając noc lub dwie w uroczym środkowoeuropejskim mieście na trasie lub zatrzymując się na kilka godzin na zwiedzanie lub lunch w jednym z mniejszych miast – a następnie wskoczyć z powrotem na trasę kursującą cztery razy dziennie. Pojedyncze bilety można zarezerwować na stronach internetowych czeskich lub polskich przewoźników kolejowych. Alternatywnie, bilet Interrail oferuje nieograniczone podróże hop-on hop-off.


Na przykład wnętrza Bazyliki Matki Bożej Nieustającej Pomocy wyglądają jak mroczny Watykan z sufitem tak kalejdoskopowo skomplikowanym jak jajko Fabergé. Dowiaduję się, że naziści zamienili bazylikę w magazyn, zanim została odrestaurowana po II wojnie światowej. Tymczasem wspaniały ceglany browar w Poznaniu, Stary Browar, miasto samo w sobie, został zamknięty w czasach sowieckich. Odrodził się jako przestrzeń kulturalna i centrum handlowe w pobliżu dworca kolejowego.

W porze lunchu wyruszam w ostatni etap podróży do Gdańska. Gdy wsiadam do pociągu, konduktor, którego poznałem dzień wcześniej, kiwa mi głową na powitanie. W Baltic Express zaczynam czuć się jak w domu.

Najbardziej przytulną przestrzenią jest wagon restauracyjny. Szefowa kuchni grilluje świeże gołąbki, jej pomocnik nakłada jęczmień z dynią i jarmużem, a kelner rozlewa piwo Łomża. Pociągowa firma cateringowa WARS zajmuje szczególne miejsce w polskich sercach, obsługując międzynarodowe trasy kolejowe od Irkucka po Stambuł od 1948 roku. To daleko od kanapki British Rail.

Gdańsk, jeden z ostatnich przystanków na trasie, jest pełen historii (Credit: Getty Images)

Koleżanką z restauracji jest konsultantka marketingowa Karolina Paszkiewicz. „Pociągi w Polsce 10 lat temu były powolne i zimne” – wspomina. Pociąg do Gdańska, gdzie mieszkają klienci Paszkiewicz, jechał z jej rodzinnego Wrocławia dziewięć godzin. „Dziś to cztery i pół”, uśmiecha się Paszkiewicz, przegryzając polską szarlotkę. „Po zjedzeniu i otwarciu laptopa czas wysiąść”.

Jesteśmy prawie na końcu kolejki. Na zewnątrz krajobraz zamarza i spłaszcza się. Świst mew sygnalizuje, że schodzimy w kierunku morza. Naturalny port w Gdańsku od siedmiu wieków jest polskim oknem na świat. Jako członek Hanzeatyckiej Ligi Handlowej, miasto portowe eksportowało towary wokół Morza Bałtyckiego między Hamburgiem, Rygą, Bergen i Bremą. Z naszego zwalniającego pociągu widać piękne domy na nabrzeżu, gdzie wosk pszczeli, bursztyn i futra mogły być wyciągane z przepływających statków.

W Gdańsku historia jest nieunikniona. Terminal kolejowy jest lustrzanym odbiciem stacji Colmar we francuskiej Alzacji, zaprojektowanej przez niemieckich architektów w czasach, gdy cesarskie Niemcy rządziły tymi terenami. Miejskie Muzeum II Wojny Światowej opowiada o tym, jak pierwsze strzały jednego z największych konfliktów na Ziemi padły właśnie tutaj. Wreszcie, Europejskie Centrum Solidarności podkreśla rolę gdańskich stoczniowców w obaleniu sowieckiego komunizmu kilkadziesiąt lat później.

Koniec

To, co czyni Baltic Express wyjątkowym, to poczucie wzajemnych powiązań. To czesko-polski pociąg, podróżujący po torach ułożonych przez Austriaków i Niemców, który oferuje swobodę jedzenia, spania i zwiedzania na trasie. Eksperymentalne podróże pociągiem mają nowy cel.

Udostępnij artykuł

Dołącz do nas!

Bądź na bieżąco! Otrzymuj najnowsze wiadomości prosto na swoją skrzynkę odbiorczą.

Zero spamu. Zrezygnuj, kiedy tylko zechcesz.

Jesteśmy polską organizacją działającą non-profit. Wasze wsparcie pozwala nam działać na najwyższym poziomie.

No payment method connected. Contact seller.
Dodano do koszyka Zobacz koszyk